„Szok”

Tagi

, , , , , , , , , ,

Cóż to za nowe
brzmienie
Jakieś dziwne
poruszenie

Wcześniej tego
nie doznałem
Choć myślałem
że już poznałem

Wybity jestem
ponad skalę
Pochłonięty
przez potężną falę

Cóż to za
szok
Z nizin na wyżyny
skok

W stanie tym
trwam
Bo nie jestem w nim
sam

Wszystko z siebie
dam
Co tylko w sobie
mam

Za ten dar
wdzięczności pełnym
Do stałego dziękczynienia
uzdolnionym

Reklamy

„Żyć”

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Nie chcę być
wampirem energetycznym
Ani innym
stworzeniem mitycznym

Być chcę
realną podporą
A nie snem czy
nocną zmorą

Czyny me niech na życie
mają przełożenie
Niech słowo i gest
mają znaczenie

Byle nie dać się zamknąć
w krainie Morfeusza
Niech jestestwo moje
nie tylko mnie porusza

By realnie
Być
Znaczyło prawdziwie
Żyć

Przeżywać tak
codzienność
By wykorzystać
jej pojemność

Dniu każdemu
wartość nadawać
W harmonijną całość
wszystko poskładać

I w tym całym
pozytywnym natłoku
Iść przez życie
przy czyimś boku

„Kardiolog”

Tagi

, , , , , , , , , , ,

Otwierasz przede mną
swe serce
Ostrożnie biorę je
na ręce

Z troską na nie
spoglądam
Rygorystycznie
nie osądzam

W każde jego uderzenie
się wsłuchuję
Próbuję zrozumieć
choć nie wszystko pojmuję

Nie chcę bicia serca
zatrzymywać
Lecz sobą całym
życie podtrzymywać

Być powodem
podniesionego lekko ciśnienia
Zdrowego i radosnego
uniesienia

By puls na chwilę
podskoczył
Szybszy oddech na moment
załączył

Wszystko to
z największą ostrożnością
By badany i badający
stali się jednością

„MUZykA”

Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Jak dobrze oglądać ludzi
tobą ogarnionych
W twoich rytmach
zanurzonych

Kiedy twoimi szeptami
natchnieni
Pasją stają się
napełnieni

Z prostego języka
nut
Potrafią stworzyć
cud

Gdy zamknięci są
w twoim świecie
Ich słowa brzmią
jak zaklęcie

W twoich objęciach
odpływają
Twoje piękno wszędzie
rozlewają

W twojej melodii
ludzie pogrążeni
Stają się bliscy,
zjednoczeni

Zasłuchani
w tej symfonii
Stają się częścią
twej harmonii

„Nogi”

Tagi

, , , , , , , , ,

Te nogi idą
by inni szli bezpiecznie
Te nogi idą
wspierając otoczenie

Te nogi niosą
szczęście podróżowania
Te nogi niosą
trudy wędrowania

Te nogi muszą podążać dalej
gdy inni już nie mogą
Te nogi muszą dotrzeć do celu
być dla innych zapomogą

Te nogi biegną
nie dla zwyciężania
Te nogi biegną
dla radości przysparzania

Te nogi stąpają
po ziemi twardo
Te nogi stąpają
będąc ariergardą

Te nogi zatrzymują się
by zaznać odpoczynku
Te nogi zatrzymują się
by z innymi doznać wypoczynku

„Todoroki”

Tagi

, , , , , , , , , ,

Występują we mnie
siły sprzeczne
Poddać się skrajnościom
to niebezpieczne

Serce ciepło
chce rozlewać wszędzie
Lodowate ratio
jednak rządzić będzie

Płomień krzyczy
wygarnij
Chłód uspokaja
wyjaśnij

Ogień duszy
powstrzymuję
Chłodne kalkulacje
wykonuję

O kiedyż rozbudzę
wewnętrzny żar
Dzięki komu
uwolnię ten dar

Wobec kogo
całe moje ja ukażę
Piękno harmonii
ognia i lodu pokażę

„Dezinformacja”

Tagi

, , , , , , , , ,

Kiedy słyszysz coś
co rzeczywistości nie odpowiada
Ale zaprzeczyć temu
nie wypada

Kiedy wiadomość
wydaje się błędna
Ale zwrócona uwaga
zdaje się zbędna

To ten przedziwny stan
wewnętrznego wzburzenia
Który duszę rozdziera
a twarz w skałę zamienia

Wtedy ani się odezwać
ani się obruszyć
By dobra drugiego
nie naruszyć

Bo wiedza
może być nieaktualna
Świata realia
rzecz nieprzewidywalna

Ktoś mógł nauczyć się
czegoś nowego
A inny nadal nie ogarnia
czegoś podstawowego

„Nauka”

Tagi

, , , , , , , , ,

Pół roku
W tyle można się nauczyć
że milczenie
może zabić

Pół roku
W tyle można się nauczyć
że milczenie
może zbawić

Jedna radość
Może sprawić
że serce
zacznie mocniej bić

Jedna radość
Może sprawić
że serce
przestanie w ogóle bić

Przelotne spojrzenie
Może ukazać
co można
zyskać

Przelotne spojrzenie
Może ukazać
czego nie da się
odzyskać

„Monotriada”

Tagi

, , , , , , , , ,

Może i jestem
monotematyczny
Myśląc w sposób
tak krytyczny

Może nie jestem
mistrzem słowa
I drażni innych
moja mowa

Lecz jeśli na drodze
ciągła stagnacja
To stałości moich odczuć
leży tu racja

Gdy otoczenie sposobność
każdą zabiera
Szansę do wydarzenia
każdą odbiera

Jakież myśli
mają się wtedy rodzić
Jakie słowa
z ust wychodzić

Cóż taki umysł
ma z siebie wylewać
Gdy serce lubi
do ognia oliwy dolewać

Gdy wola chce ku dobru
się skierować
A nie może, bo nad
resztą jestestwa musi zapanować

By nie doszło
do wyznań zbędnych
By powściągnąć język
do słów jedynie niezbędnych

W tym monotematycznym
rozżalaniu
Tych smętów na papier
wylewaniu

Jest prosta metoda
do przeżycia
Do względnie spokojnego
wśród ludzi bycia

W szczególnych
działaniach się przejawia
W trzech krokach
z problemami się rozprawia

Te trzy stopnie
które dają takie spojrzenie
To cierpliwość, pokora
i ich królowa – milczenie

„Komunikat”

Tagi

, , , , , , , , ,

Mogę przyjmować porażki
ponownie przegrywać
Doznawać uczucia agonii
i w niej wytrwać

Lecz nie skazuj mnie
na przeżywanie próżni
Pustki bez odpowiedzi
to najbardziej ból wyróżni

Uracz mnie jakimś
komunikatem
Nawet najgorszą prawdę
przyjmę na klatę

Znak bowiem nawet
najboleśniejszy
Sprawia że człowiek
spokojniejszy

Każdy czeka na
informację zwrotną
By nie wpaść w drogę ułudy
bezpowrotną

Wszyscy wzdychamy
w bólach rodzenia
Szczególnie kiedy
występują niedopowiedzenia

Kiedy naprzeciw słowu
drugiego słowa brak
W bezczynności pozostać trzeba
niczym wrak